Pewnego wiosennego dnia wpadlem na pierwszy pomysl malej rozbudowy. Kupilem dwuwyjsciowa karte graficzna, dolozylem dodatkowo druga karte na PCI, dzieki czemu jeden komputer byl w stanie obsulyc 3 ekrany! W ten sposob latalem Boeingiem 737-400 ze stajni Dreamfleet. Srodkowy ekran przedstwial panel glowny + widok przez okno, monitor u gory wyswietlal tzw. "overhead panel" a boczny komputer pokladowy (FMC) oraz radio. Dodatkowo polaczylem kablem sieciowym laptopa, na ktorym uruchamialem wszelkie oprogramowanie zwiazane z obsluga latania w sieci, dzieki czemu odciazony zostal dosc znacznie komputer glowny. Calosc wygladala tak, jak na pokazanych ponizej zdjeciach, wykonanych w niedzielny wieczor 13.04.2003 r.
Byl to duzy krok do przodu ale... wciaz brakowalo tego czegos. Wtedy postanowilem isc na calosc i zbudowac w domu jak najwierniej odwzorowana replike kokpitu Boeinga 737NG (czyli mozliwe wersjie 600/700/800/900). Ostatni tydzien 2003 roku spedzilem na kupowaniu dodatkowych komputerow, kabli i przede wszystkim odpowiedniego oprogramowania. Najwiekszym wyzwaniem dla mnie bylo polaczenie 4 komputerow w siec i uruchomienie oprogramowania Project Magenta, ktore pozwala na wyswietlanie poszczegolnych instrumentow pokladowych na osobnych monitorach.
2003-12-31
To juz bylo cos! Ale ciagle malo. Z kazdym dniem coraz bardziej wkurzalo mnie klikanie myszka na wyswietlanych pokretlach i przyciskach. Trafilem na szczescie na doskonaly produkt firmy CPFlight, spotkalem sie z wlascicielem/producentem w jego mieszkaniu w Como i bez namyslu nabylem: w pelni dzialajacy modul autopilota MCP+EFIS pokazany na ponizszych fotkach:
"Latanie" nabieralo lepszego smaku, przy czym wciaz byl to zestaw monitorow i urzadzen peryferyjnych porozstawianych na biurku. Trzeba bylo powoli zabierac sie za ladne tego obudowywanie. Nadszedl czas na zakup odpowiednich elementow, a wybor mial pasc na Flight Deck Soultions lub Luchtvaart, w ostatniej chwili trafił mi sie jednak artysta... Jakub Gaik z malopolskiego Andrychowa, ktory robi cudenka za ceny sporo nizsze od dwoch wczesniej prezentowanych.
Nie zastanawiajac sie dlugo zlozylem Kubie wizyte, obejrzalem co robi i natychmiast zamowilem czesci do swojego cacka. Przywiozlem je do domciu dzien przed Swietami Bozego Narodzenia 2004 roku, a zaraz po swietach zabralem sie do roboty. Miedzy swietami a sylwestrem po ciezkiej codziennej i calodziennej dlubaninie doszedlem to stanu pokazanego ponizej:
2004-12-31
Po sylwestrze nadszedl kolejny tydzien ciezkiej harowy. Wzialem sie za montaz Overhead Panelu i koncowa konfiguracje oprogramowania na wszystkich komputerach i wyswietlaczach. Na dzien dzisiejszy calosc jest juz "latalna" i wyglada tak:
Wykonalem juz kilka lotow probnych i wszystko dziala miodnie. Zostalo jednak jeszcze dosc duzo pracy, a najglowniejsze elementy o wykonania na najblizsze miesiace to:
- zamontowanie, oprogramowanie i uruchomienie komputera pokladowego FMS (Flight Management System)
- wykonanie tylnego podswietlenia liter panelu glownego MIP oraz panelu gornego overhead w sposob podobny do tego, co mozna zobaczyc na systemie autopilota MCP
- wyposazenie MIP oraz Overhead w przelaczniki, przyciski i diody podswietlajace, podlaczenie tego pod FSBUS, uruchomienie i zsynchronizowanie z oprogramowaniem PMSystems
- dolozenie w pelni wyposazonej i dzialajacej przepustnicy, z podwojnymi manetkami ciagu, sterowaniem klapami, hamulcem aerodynamicznym trymerem itp.
Oj, to juz kilka miesiecy od ostatniej aktualizacji. Niestety ostatnio glownie pochlonela mnie praca, dlatego tez nie bylo czasu na dalsza budowe ani, powiem szczerze, nawet latanie.
Przyszly jednak wakacje i trzeba bylo znalezc wolna chwile. Tak tez sie stalo, dzieki czemu zakonczony jest juz w pelni dzialajacy komputer pokladowy (Flight Management Computer). Zawiera on pelna klawiature, czytelne podswietlenie i fantastyczny 5-calowy monitorek wyciagniety z Sony Playstation.
2005-08-15
Nakręciłem króciutki FILM (~2.8MB) pokazujacy wprowadzenie podstawowych informacji do komputera.
Zabawka nabiera juz coraz konkretniejszych ksztaltow ;-). Teraz priorytet nr jeden to przepustnica wraz z pdedestalem. Mam nadzieje, ze to tylko kwestia paru tygodni.
2005-08-27
Najszczesliwszy dzien mojego zycia... O godz 0:20 przyszedl na swiat synek Marcin.
2005-12-31
Duzo rzeki w Wisle uplynelo od czasu kiedy ostatnim razem troche "polatalem". Maly synek jest przekochany i najwspanialszy na swiecie, ale jest takze niesamowitym zjadaczem czasu. Wiadomo iz od jego narodzin priorytety sie u mnie kompletnie zmienily.
Jak to zazwyczaj bywa na koniec roku przychodzi pare wolnych chwil i kokpit rosnie w oczach... Tym razem polowicznie - kokpit może i rosnie w oczach, ale czasu nie ma... Jest już przepustnica, jest central pedestal (troche okrojony ze wzgledu na brak miejsca). Wszystko zostało wstepnie podłaczone i przetestowane. Udalo mi sie takze kupic fajny 10" monitor LCD, dzieki czemu mede mogl miec w pelni sprawny lower EICAS :-). Ze wzgledu na wspomniany już wczesniej brak czasu zestrajanie całosci musze odłożyć na pózniej. Poniezj pare fotek z swiateczno-noworocznych prac:
Dzis skonczyl sie budowlany maraton. Razem z Tomkiem i Markiem -> od dzisiaj moimi guru ;) walczylismy ze sprzetem przez dwa dlugie dni i kawalki nocy. Do porzadku doprowadzony zostal FMC oraz dolny EICAS. Slicznie dziala przepustnica (lacznie z serwonapedami poruszajacymi manetkami przepustnicy oraz hamulcem aerodynamicznym). W pelni sprawny jest juz central pedestal pozwalajacy na zmiane czestotliwosci radiowo-nawigacyjnych.
Na koniec hit sezonu: kompletny dzialajacy 'overhead panel'!!! mozna powiedziec, ze dzieki temu to juz prawie koniec. Zostalo troche kosmetyki - malowanie, uszczelnianie itd. Teraz to juz jest na prawde fajna zabaweczka :)
W dzisiejszym 'Dzienniku' ukazalo się zdjecie mojego kokpitu. Fotografia byla ilustracja artykulu traktujacego ogolnie o programach do symulacji lotu na PC i najczesciej wykorzystywanym do tego sprzecie. Ponizej zdjecie pierwszej strony gazety oraz strony 26, na ktorej mozna poczytac artykul, zobaczyc moja siwa glowe ;) i podpis, gdzie jestem wymieniony z imienia i nazwiska.
Ponizej kilka dodatkowych zdjec wykonanych przez redakcyjnego fotografa:
Ktos z Szanownych Ogladaczy tej 'strony' zapodal linka do redakcji Teleexpressu ;-) - niech sie ujawni!! W kazdym razie szybko powstal krotki 30-sekundowy material puszczony w dzisiejszym wydaniu. Tym sposobem stalem sie czlonkiem Teleekxpressowej Galerii Ludzi Pozytywnie Zakreconych :-).